pze semiotyka francuska włoska co to jest
Teksty SEMIOTYKA FRANCUSKA I WŁOSKA. Co oznacza nazwą semiologii (gr. semeion - symbol, lógos.

Czy przydatne?

Czym jest SEMIOTYKA FRANCUSKA I WŁOSKA

Co to znaczy: Semiotyka ukształtowała się we Francji na początku pod nazwą "semiologii" (gr. semeion - symbol, lógos - wyraz, edukacja), nawiązującą do patrona XX-wiecznej humanistyki, genewskiego orientalisty F. de Saussure´a, który w wykładach z językoznawstwa ogólnego (opublikowanych opierając się na notatek słuchaczy pt. Kurs językoznawstwa ogólnego) postulował utworzenie edukacji obejmującej wszelakie mechanizmy znakowe, czyli szerszej niż edukacja o języku (która jako edukacja o w najwyższym stopniu rozwiniętym systemie znaków miałaby w semiologii miejsce uprzywilejowane). Kluczowe tezy Saussure´a sprowadzały się do odróżnienia języka jako mechanizmu znaków (la langue) od mowy (le langage) jako faktycznego, społecznego posługiwania się językiem, na które składają się niezliczone akty mowy, wytwarzające konkretne "wysłowienia" (la parole). Język (la langue) jest zarazem organizacją i systemem, jego związek z wysłowieniem (la parole) pozostaje ściśle dialektyczny, nie ma jednego bez drugiego: mechanizm jest zawarty w wysłowieniu, które nie byłoby możliwe bez mechanizmu. Saussure, traktujący wysłowienie jako komunikację, uznawał, Iż tylko język (mechanizm) może być obiektem edukacji. Język jest systemem znaków. Symbol zdefiniował Saussure nie jako rzecz zastępującą inną rzecz (co praktykowała wielowiekowa tradycja, definiująca symbol jako aliquid gui stat pro aliquo, ?Xac. coś, co stoi zamiast czegoś), lecz jako coś materialnego, co wywołuje w umyśle określone definicja. Materialny nośnik w znaku to jego obiekt znaczny (to, co znaczne: le signifiant), a definicja to jego obiekt znaczony (to, co znaczone: le signifié). Oba przedmioty są powiązane relacją, która nazywa się znaczeniem (la signification). Dopiero cały symbol (znaczne + znaczone + znaczenie) może się odnosić do rzeczywistości pozajęzykowej. To odnoszenie (od łacińskiego refero) nazywa się referencją, a przedmiot, do którego odnosi - referentem (równolegle stosujemy terminologię określającą referencję jako desygnację, a referent jako desygnat). Saussure pozostawił referencję poza polem zainteresowania językoznawstwa, co znaczy, Iż znaki ujmuje nie w stosunku do rzeczy, lecz wyłącznie odnosząc się do siebie samych. Sposobność wymieniania danego znaku na inny symbol nazwał Saussure wartością znaku. Symbol więc charakteryzuje się znaczeniem (zamiana signifiant na signifié) i wartością (zamiana znaku na inny symbol), co uczony przedstawił w formie kartki papieru pociętej na trzy kawałki (A, B, C), z których każdy ma dwie strony (A-A´, B-B´, C-C´), odcięte jednocześnie, za jednym zamachem. Wartość to relacja każdej odciętej części do pozostałych, znaczenie (stosunek signifiant / signifié) to stosunek awersu do rewersu w każdym z odciętych kawałków. Pomiędzy znakami (a więc wartościami) powstają związki in praesentia, a więc kombinacje aktualnych znaków, zwane syntagmami (gr. sýntagma - kolekcja) i związki in absentia, a więc zastępowanie poprzez aktualny symbol innych możliwych do pomyślenia w tym miejscu, lecz nieobecnych znaków, które wiążą się na zasadzie asocjacji. Te asocjacje zostały określone poprzez następców Saussure´a jako związki paradygmatyczne (paradygmat z gr. paradeigma - wzór, odmiana słowa jako wzór, deklinacja). Język (la langue) jest systemem, gdzie nieistotne są pozytywne właściwości znaków, lecz liczą się wyłącznie ich stosunki opozycyjne, niekorzystne, czyste różnice. A więc, Iż symbol tworzy wyłącznie to, co go różni od innych znaków. Słowa Saussure´a: "Oto właściwość języka, jak i każdego mechanizmu semiologicznego w ogóle, Iż nie może być w nim różnicy pomiędzy tym, co odróżnia jakąś rzecz, a tym, co ją konstytuuje". Semiologia francuska lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nakłada na określenia Saussure´a rozwinięcia i kontynuacje myślowe szkoły kopenhaskiej (L. Hjelmslev, V. Bröndal), a również rodzimych językoznawców (A. Martinet, É. Benveniste) i R. Jakobsona (który trafia do Paryża via USA). Od Martineta pochodzi prawo podwójnej artykulacji, wskazujące szczególność języka, który dzieli się wg dwóch "podziałów": 1. na jednostki znaczeniowe ("słowa", tak zwany monemy) i 2. na jednostki o funkcji wyłącznie różniącej, dystynktywnej, same pozbawione sensu (fonemy). Dlatego język ludzki buduje wielkie ilości znaków w oparciu o kombinacje niewielu jednostek dystynktywnych. Wizję języka jako mechanizmu różnic utwierdza wprowadzona poprzez Martineta principe de pertinence (zasada istotności, czy także - wg funkcjonującej u nas angielskiej wersji terminu pertinence - relewancji), odpowiednio z którą opis semiotyczny znaków musi trzymać się zawsze jednego punktu widzenia, wybierając wyłącznie właściwości wyróżniające (dla semiologii będą to zawsze właściwości decydujące o tym, Iż badany przedmiot posiada znaczenie). Następnym definicją operacyjnym jest Hjelmslevowska próba kommutacji, a więc działanie o charakterze eksperymentu, które pozwoli z masy wysłowień (la parole) wydobyć właśnie ważne, dystynktywne przedmioty mechanizmu (la langue). Bo mechanizm nie jest popularny odmiennie, jak przez wysłowienia (les paroles). "Syntagma, w swej formie parole przedstawia się jako "tekst bez przerwy": jak odszyfrować w owym tekście bez przerwy jednostki znaczeniowe, a więc granice znaków, które go tworzą-" (Barthes). Próba kommutacji jest odpowiedzią na tak postawione pytanie: bazuje na sztucznym wprowadzaniu zmian w obrębie signifiant i obserwowaniu, czy pociągają za sobą korelatywne zmiany w obrębie signifié. W ten sposób można uchwycić zarówno same znaki, jak i cechy pozwalające je odróżniać (cechy dystynktywne). Od Hjelmsleva pochodzi pojęcie signifiant jako planu wyrażenia (plan de l´expression), a signifié jako planu treści (ściślej zawartości: plan de contenu) i rozróżnienie formy i substancji w obu planach. Forma da się zdefiniować wyłącznie w granicach języka (mechanizm różnic, wartości czysto niekorzystne, artykulacja), substancja wychodzi poza te granice (dotyczy pozytywności, swoistości). Na przykład ekranizacja dramatu jest przeniesieniem tej samej formy planu wyrażenia w inną substancję planu wyrażenia. Substancję planu treści stanowią rozmaite emocjonalne, ideologiczne aspekty signifié, formę tego planu - struktura stosunku signifiées pomiędzy sobą, polegająca na posiadaniu bądź nieposiadaniu określonej poprzez principe de pertinence cechy dystynktywnej. Również od Hjelmsleva pochodzi rozróżnienie znaków jednopoziomowych (zwanych denotacjami) od znaków wielopoziomowych. Do tych ostatnich należą znaki, których jeden z planów sam jest już znakiem. Gdy znakiem jest plan wyrażenia, mamy do czynienia z konotacją, czyli wykorzystaniem już gotowego znaku jako signifiant, do którego dobudowuje się nowe signifié. W odwrotnym przypadku, gdy gotowy symbol staje się planem treści nowego znaku, mamy do czynienia z metajęzykiem. Od Jakobsona pochodzi ściślejsze powiązanie językoznawstwa z teorią komunikacji i teorią informacji, zawarte w słynnej teorii funkcji językowych. Wg Jakobsona, by doszło do spełnienia się aktu komunikacji potrzeba sześciu przedmiotów składowych: nadawcy, odbiorcy, komunikatu (la parole), kodu (la langue), kontaktu (kanału) i kontekstu. Nastawienie komunikatu na każdy z tych przedmiotów daje za każdym wspólnie inną funkcję mowy. Jednym z najsłynniejszych dokonań Jakobsona jest interpretacja Saussurowskiej opozycji planów języka (syntagma/asocjacja) w kategoriach wiążących rozmaite dziedziny badań humanistycznych, między innymi retorykę, psychologię (afazja). Jakobson wyróżnił paradygmatyczny i syntagmatyczny plan języka, pierwszemu przypisując związki terminów na zasadzie podobieństwa, a drugiemu związki terminów na zasadzie przyległości (styczności), a więc związki metaforyczne i metonimiczne. Jakobson wreszcie był najgorętszym orędownikiem tak zwany binaryzmu, a więc poglądu, Iż wszelakie opozycje, które mogą wynikać z principe de pertinence, mają charakter przeciwstawienia elementu posiadającego daną cechę dystynktywną elementowi nieposiadającemu owej cechy (na przykład opozycja fonemów p/b bazuje na tym, Iż "p" nie posiada cechy dźwięczności, a "b" ją posiada). Temu poświęcił Jakobson własne pionierskie studium o cechach dystynktywnych. Warto zauważyć, Iż postęp komputerów, oparty na systemie zero-jedynkowym, potwierdził tę intuicję, podobnie jak badania kodu genetycznego (DNA). Najpełniejszą kompilację (a może nawet syntezę) rozmaitych przesłanek, kładących fundament pod przyszłą semiologię, sporządził w latach sześćdziesiątych R. Barthes w studium Élements de sémiologie ("Communications" 1964, nr 4), na którym opiera się także niniejsze omówienie. Czym ma być semiologiap?rzeniesieniem doświadczeń językoznawstwa na wszelakie mechanizmy znakowe, więc na całą kulturę. Przeniesieniem twórczym, uznającym fundamentalne różnice pomiędzy poszczególnymi systemami i określającym specyfikę każdego z nich. Zanim to nastąpi, jest do wykonania wielka robota odczytywania owego "tekstu bez przerwy", jakim jest świat kultury. Od czego zacząć?Od opisu. Badania semiologiczne polegają na "skonstruowaniu pewnego simulacrum (podobizny) obserwowanych elementów", simulacrum, które byłoby rekonstrukcją ich znakowego charakteru. Trzymając się principe de pertinence, poszukuje się przeto najdrobniejszych różnic znaczeniowych uchwytnych przez próby kommutacji wewnątrz mechanizmu. "Zasada pertinence wciąga wyraźnie badacza w sytuację immanencji, obserwuje się dany mechanizm od wewnątrz". Na początku jednak mechanizm jest postulatem: nie znamy precyzyjnie ani jego granic, ani samej zasady pertinence, która w nim działa. Stąd konieczność rozpoczynania opisu od określenia korpusu, zebranego poprzez badacza arbitralnie, stosunkowo jednorodnego (przykład Barthes´a: co wybrać, gdybyśmy chcieli opisać mechanizm żywienia dziś we Francji: menus z gazet, z restauracji, obserwowane "realne" menus, menus "opowiadane") i wolnego od zmienności historycznej. A więc korpusu synchronicznego. Dostatecznie obfitego, aby był "nasycony", a więc aby zawierał przewarzająca część typowych przypadków. Co jest wynikiem takich badań?Opis wycinka kultury jako "języka" albo "mechanizmu", z jego wymiarem syntagmatycznym i paradygmatycznym. W tym punkcie postulaty semiologii zbiegały się z rezultatami prac etnologii i tak zwany antropologii kulturowej C. Lévi-Straussa (por. teoria mitu C. Lévi-Straussa). Semiologia przejęła od niego w pierwszej kolejności spojrzenie na wszelaką ludzką aktywność w kategoriach "artykulacji", czyli w kategoriach działania znaczącego. Z drugiej strony Lévi-Strauss jako pierwszy przeniósł nie wszystkie kategorie Jakobsona (w szczególności binarne zasady jego fonologii) do badań antropologicznych. Z inspiracji semiologicznych powstały rozmaite studia przeznaczone różnym korpusom tekstów, opierając się na których naukowcy rekonstruowali "języki" poszczególnych obszarów kultury. Roland Barthes jest autorem Mitologii i Mechanizmu mody, gdzie opisał mechanizm przedstawień, jakimi posługuje się drobnomieszczaństwo. W tym opisie w najwyższym stopniu przydatne okazały się narzędzia pozwalające uchwycić znaki wielopiętrowe (wielopoziomowe), a więc konotacje, metajęzyki i znaki trzeciego stopnia, zwane poprzez Barthes´a ideologiami. Postulaty semiotyki literatury sformułował Barthes w szkicu Krytyka i prawda (1966). Miałaby ona zajmować się znakami literatury (które przedtem musiałaby wyodrębnić): niższymi od zdania (figury, konotacje, anomalie semantyczne) i wyższymi od zdania (struktury narracyjne i tak dalej), wyróżnionymi na wzór podwójnej artykulacji języka u Martineta, i budować "gramatykę" tego mechanizmu znaków. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych, począwszy od Semantyki strukturalnej (1966), rozwija się w najwyższym stopniu skomplikowany i w najwyższym stopniu wypracowany opis mechanizmu semiotycznego we Francji, jaki wyszedł spod pióra A.J. Greimas´a. Zwieńczeniem jego wysiłków jest leksykon przygotowany wspólnie z J. Courtés´em (Sémiotique. Dictionnaire raisonné de la théorie du langage, 1979). Greimas´a interesowały założenia ogólne semiotyki, a więc teorii znaczenia, zmierzał więc konsekwentnie, posługując się sposobem przypominającą Kantowski aprioryzm, do konstrukcji pojęciowej, która pozwoliłaby wyjaśnić warunki pojmowania i wytwarzania sensu. Sposób Greimas´a jest więc odwrotnością sposoby Barthes´a: badacz rozpoczyna nie od korpusu ("tekstu bez przerwy"), lecz od aksjomatyki, aby później tworzyć spójny metajęzyk. Ta teoria semiotyczna przyjmuje postać generatywną (na wzór gramatyki generatywnej N. Chomsky´ego), a więc zakłada generowanie następnych poziomów rozwijających elementarną wypowiedź "bazową", aż do momentu uzyskania konkretnej "manifestacji" tekstowej w rzeczywistym komunikacie (tekście stanowiącym element komunikacji). Nie chodzi tu więc, jak to formułował Barthes, o "simulacrum obserwowanych elementów", lecz o - jak pisze Greimas w posłowiu książki o Maupassancie - "przedsięwzięcie konstruktywne, które usiłuje dać pewne przedstawienie logiczno-semantyczne, bardziej albo mniej sformalizowane, owego obiektu semiotycznego i zaproponować simulacrum jego wytwarzania". Bardzo mocnym bodźcem dla badań Greimas´a były odkryte Francuzom poprzez Lévi-Straussa analizy baśniowych fabuł dokonane poprzez W. Proppa (por. Morfologia bajki W. Proppa). U początków teorii Greimas´a tkwią próby dostrzeżenia w analizach fabuł Proppa i Lévi-Straussa pewnych ogólniejszych reguł budowania sensu, które dałoby się przenieść na inne teksty kultury. Przydatność użytkowanych poprzez siebie narzędzi opisu do analizy tekstu literackiego pokazał Greimas w studium poświęconym noweli Maupassanta Les Deux amis (w polskim przekł. Ryby). Badanie tekstu stanowi dopełnienie teorii i bazuje na uzyskaniu semantycznej reprezentacji owego tekstu, czyli jego rekonstrukcji z racji na wszelakie, najdrobniejsze nawet, stosunki znaczeniowe. Greimas nie wyróżniał szczególnie tekstów literackich, analizował nawet regulaminy kulinarne. Marzeniem semiotyków pozostało opisanie fabularności jako mechanizmu semiotycznego, a więc, innymi słowami, uznanie paradygmatycznego charakteru zdarzeń opowiadanych przy udziale wszelkich substancji znakowych. Czyli paradygmatycznego charakteru wszelkich ludzkich działań, które musiałyby się zawsze układać w niezmienne schematy (powstała nawet odrębna edukacja poświęcona wyłącznie fabułom: narratologia). Gry komputerowe stanowią w pewnym sensie karykaturalne ziszczenie się tego marzenia. Semiotyka (czy semiologia) francuska niemal od początku stała wobec dylematu, którego była idealnie świadoma: opis zjawisk kultury w kategoriach języka (la langue), gdzie możliwe byłyby poszczególne wysłowienia (la parole), a więc w razie literatury poszczególne dzieła literackie, udaje się z powodzeniem odnosząc się do tworów anonimowych (mity, baśnie) albo tworów kultury masowej (powieść kryminalna). Jeżeli wysuwamy tezę o niepowtarzalności tekstu artystycznego, stanowiącego odrębny świat i postulujemy sporządzenie gramatyki owego świata, wchodzimy, pisał Greimas, w sprzeczność, bo gramatyka z założenia ma opisywać wytwarzanie i lekturę ogromnej ilości tekstów. Wobec rzeczywistej twórczości semiologia zbliża się niebezpiecznie do swoich granic. Znamienne są w tym względzie spostrzeżenia Barthes´a, który w Élements de sémiologie przewiduje region badań semiologicznych na skrzyżowaniu syntagmy i mechanizmu. Te badania objęłyby "zestaw zjawisk, przez które jeden plan wkracza w drugi, w sposób niejako "teratologiczny" w relacji do normalnych stosunku mechanizmu i syntagmy: tryb artykułowania obu osi jest, istotnie, czasami "perwersyjny"". To jest więc, mówi Barthes, miejsce "skandalu strukturalnego", lecz właśnie w tym miejscu, "na granicach obu planów rozgrywa się twórczość", i to "zawsze"! Barthes dokonał tu parafrazy i uogólnienia badań rosyjskich formalistów, rozpropagowanych we Francji poprzez jego doktoranta, T. Todorova, dzięki opublikowanej pod patronatem Jakobsona (wówczas profesora Harvardu) antologii Théorie de la litérature (1965), gdzie znalazły się prace mówiące o twórczości jako "chwycie", jako "udziwnieniu". Barthesowska formuła twórczości, mówiąca o tym, Iż jeden plan języka wkracza w drugi, była parafrazą słynnej formuły Jakobsona o "projekcji zasady ekwiwalencji z osi wyboru na oś kombinacji". Prace samego Todorova stanowiły kompromis pomiędzy "gramatykalizacją" badań (monografia "gramatyki" Dekameronu, opis gatunku fantastyki i gatunków pokrewnych) na poziomie jakiejś literackiej la langue, a ich przesunięciem na poziom la parole. Owym "wysłowieniem" (la parole) literatury okazuje się w ujęciu Todorova nie poszczególne dzieło, lecz "dyskurs literacki", który jest obiektem badań poetyki, dyskurs zapewne, gdyby odwołać się jeszcze raz do Barthes´a, "teratologiczny", "perwersyjny", "skandaliczny" z punktu widzenia normalnej wypowiedzi. Tę sprzeczność pomiędzy widzeniem w poezji mechanizmu na wzór języka (mechanizmu wtórnego, na przykład dającego się opisać jako mechanizm konotacyjny, który ze znaków języka czyni signifiant znaków drugiego stopnia, dopisując im nowe, literackie signifié) a postrzeganiem jej jako "teratologii" językowej, niepoddającej się gramatykalizacji, tę sprzeczność rozwiązywała odmiennie semiotyka włoska, raczej za sprawą swego najwybitniejszego przedstawiciela - U. Eco. Eco pozostawał ciągle pod wpływem myśli francuskiej (na przykład w dialogu z Barthes´em czy Greimas´em), lecz szukał wobec niej dystansu, odwołując się do tradycji amerykańskiej i, w znacząco większym stopniu niż to czyniono we Francji, rosyjskiej. W pierwszej kolejności przyjął inny schemat znaku, co zdeterminowało całą jego semiotykę. Chodzi o schemat C.S. Peirce´a, nie (jak w sytuacji Saussure´a) bilateralny (signifiant/signifié), lecz "trójkątny", który nie usuwa referencji z pola widzenia semiotyki, lecz odwrotnie - definiuje symbol jako coś, co odsyła do przedmiotu, korzystając wszak "po drodze" z pośrednictwa innego znaku, zwanego "interpretantem". Ujawnia się w ten sposób mechanizm nieskończonej semiozy (gr. semeíősis - zapowiedź, oznaka) między znakiem a obiektem, bo każdy interpretant będąc znakiem odsyła do innego znaku, jako swego natomiast interpretanta, każdy symbol jest także interpretantem innego znaku. W oparciu o te przesłanki sformułował Eco własną tezę, zawartą w tytule pierwszej swojej ogromnej syntezy semiotycznej: La struttura assente (1968), a więc "nieobecna struktura", tezę mówiącą właśnie o braku ostatecznej, absolutnej struktury głębokiej, braku jednego kodu. Podobnie jak symbol zawiera w swej strukturze wpisane odesłanie do innego znaku (interpretanta), język (kod) odsyła w nieskończoność do innych języków (kodów). Polski tłumacz wymienił tytuł dzieła Eco na Pejzaż semiotyczny, wzmacniając pozytywność tezy o otwarciu języka na "pejzaż" innych języków, lecz i ukrywając jej sedno niekorzystny. Włoskiego badacza interesowały rozmaitość i zróżnicowanie funkcjonujących kodów. Kolejnym dziełem Eco był: Trattato di semiotica generale (1975), gdzie uznał szerokie prerogatywy semiotyki: może się ona zajmować wszelkimi zjawiskami (a nie tylko zakodowanymi znakami), pod warunkiem, Iż będzie je ujmować pod kątem ich ujęzykowienia, ich kodyfikacji. Kapitalna rola interpretanta w znaku, mechanizm nieustającej semiozy i waga kodyfikacji jako procesu ogarniającego ciągle nowe obszary rzeczywistości doprowadziły Eco do zastąpienia kategorii kodu kategorią "encyklopedii", zakładającą kontekstowy i "negocjacyjny", interpretacyjny charakter wszelkiej kodyfikacji. Poświęcił tej problematyce następne ogromne dzieło: Semiotica e filosofia del linguaggio (1984), gdzie ostatecznie bronił kodyfikacji przeciw dekonstrukcji, głoszącej Zgon znaku: "tej emfazy i tej namiętności (a nawet tego pośpiechu) - pisał w podsumowaniu - z jaką poststrukturalizm próbował wymierzyć sprawiedliwość kodom i ich systemom, zastępując regułę przepaścią, szczeliną, czystą różnicą, odstępstwem, możliwością dekonstrukcji pozbawioną wszelkiej kontroli, nie należałoby przyjmować aż z takim entuzjazmem. To nie jest krok do przodu, lecz cofnięcie się ku orgii niewyrażalności". "Walka o kod jest walką przeciw niewyrażalnemu". Najpełniejszy wykład fenomenu semiozy (jako "podstawy współdziałania tekstowego") zawiera się w napisanej między dwoma omówionymi dziełami książce Eco Lector in fabula (1979), podejmującej wyzwanie studiów Barthes´a o Balzacu i Greimas´a o Maupassancie, gdzie wprowadził on kategorię czytelnika modelowego i próbował użyć do badania lektury teorii możliwych światów. Semiotyka (semiologia) literatury powstała w reakcji na zdominowanie badań poprzez interpretacje filozoficzne, zarówno egzystencjalistyczne, jak marksistowskie, traktujące raczej na temat podmiotu dzieła (autora, bohatera, "projektu" człowieka, klasy socjalnej). Była, jak pisał jeden z komentatorów Eco: "Przypomnieniem, Iż wszelakie wysłowienie osobiste i wszelakie doświadczenie tego, co przeżywane, zawisło od struktur kultury i języka" (J. Gritti). Por. psychoanaliza, Dzieło otwarte U. Eco, Poetyka w świetle językoznawstwa R. Jakobsona. KK

Czym jest SEMIOTYKA FRANCUSKA I WŁOSKA znaczenie w Motyw literatura S .